Spis tematów / Społeczeństwo i trendy
Strach przed epidemią a zakupy i jedzenie
W 2005 roku międzynarodowe badania pokazywały, że Polacy bardzo obawiają się ptasiej grypy, ale prawie nie zmienili przez nią sposobu odżywiania. Piętnaście lat później, wiosną 2020 roku, strach przed pandemią w ciągu kilku dni opróżnił półki z mąką, drożdżami i papierem toaletowym. Dwa epizody pokazują, kiedy lęk przekłada się na zachowania, a kiedy nie.
2005: strach bez zmian
Ptasia grypa (wirus H5N1) wywołała jesienią 2005 roku duży niepokój w Europie. W sondażach wiele osób deklarowało obawy, a część mówiła o ograniczeniu jedzenia drobiu. Rzeczywiste zmiany były niewielkie i krótkotrwałe: sprzedaż drobiu chwilowo spadła, ale szybko wróciła do normy. Zagrożenie było odległe, nie dotyczyło codziennego życia, a drób dobrze przygotowany termicznie był bezpieczny.
2020: zmiana z dnia na dzień
Pandemia COVID-19 była czymś innym: zagrożenie było bliskie, a do tego doszły ograniczenia życia publicznego. W marcu 2020 roku Polacy, podobnie jak mieszkańcy innych krajów, ruszyli do sklepów po zapasy. Najszybciej znikały produkty o długiej trwałości: mąka, makaron, kasza, konserwy, drożdże, środki czystości. W kolejnych miesiącach widać było dłuższe zmiany:
- więcej gotowania i pieczenia w domu, gdy restauracje były zamknięte,
- gwałtowny wzrost zakupów przez internet, także spożywczych, z czego część została na stałe,
- rzadsze, ale większe zakupy,
- spadek wydatków na usługi (gastronomia, podróże, kultura) i wzrost oszczędności.
Kiedy strach zmienia zachowania
Badania zachowań w sytuacjach zagrożenia wskazują kilka warunków, które muszą być spełnione razem:
- zagrożenie jest bliskie i dotyczy mnie, a nie "ludzi gdzieś daleko",
- istnieje proste działanie, które daje poczucie kontroli (kupić zapasy, zostać w domu),
- inni też to robią: widok pustych półek i kolejek sam napędza zakupy, nawet jeśli nie ma realnych braków,
- pojawiają się zewnętrzne ograniczenia, które wymuszają zmianę niezależnie od emocji.
Gdy te warunki nie są spełnione, deklarowany strach w sondażach słabo przewiduje rzeczywiste zachowania. To ta sama luka między deklaracją a działaniem, o której piszemy przy odpowiedzialności społecznej firm i nawykach żywieniowych.
Jak to widać w danych
Wiosną 2020 roku wskaźniki nastrojów konsumentów GUS spadły w ciągu jednego miesiąca w sposób niespotykany wcześniej, a dane o sprzedaży detalicznej pokazały najpierw skok zakupów żywności (zapasy), a potem głęboki spadek w innych kategoriach. To jeden z nielicznych przypadków, w których nastroje bardzo dobrze zapowiedziały zmianę wydatków. Więcej o tym w tekście o nastrojach a wydatkach.
Źródła
- GUS, "Koniunktura konsumencka" i "Dynamika sprzedaży detalicznej" za 2020 rok.
- Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), komunikaty o ptasiej grypie i bezpieczeństwie drobiu (2005-2006).