Spis tematów / Społeczeństwo i trendy
Czytelnictwo książek w Polsce: co pokazują badania od 2000 roku
Od ponad dwudziestu lat co roku wraca to samo pytanie: ilu Polaków przeczytało w ciągu roku choć jedną książkę? Odpowiedź od dawna jest podobna: mniej niż połowa. Ciekawsze jest to, co dzieje się pod tą liczbą.
Główny wskaźnik i jego historia
Najdłuższą serię danych prowadzi Biblioteka Narodowa w badaniu "Stan czytelnictwa w Polsce". Podstawowe pytanie dotyczy lektury co najmniej jednej książki (w dowolnej formie) w ciągu 12 miesięcy przed badaniem. Badanie realizuje się na ogólnopolskiej próbie osób w wieku 15 lat i więcej.
Najważniejszy zwrot nastąpił w latach 2004-2008: odsetek czytelników spadł z około 55% do około 40% i od tego czasu waha się w przedziale mniej więcej 35-43%. Zmiany o 2-3 punkty z roku na rok mieszczą się w granicach błędu badania (przy próbie około 2000 osób to ±2,2 pp), więc nagłówki "czytelnictwo rośnie" albo "czytelnictwo spada" po pojedynczym pomiarze zwykle są na wyrost. Sami autorzy raportu za 2024 rok opisali wynik 41% jako zbliżony do poprzedniego.
Kto czyta
Struktura czytelników od lat wygląda podobnie. W 2024 roku:
- kobiety czytają częściej niż mężczyźni: 47% wobec 35%,
- najczęściej czytają nastolatki w wieku 15-18 lat (54%), co w dużej mierze wynika z lektur szkolnych,
- najrzadziej osoby po 70. roku życia (25%),
- wśród uczniów i studentów odsetek czytających sięga dwóch trzecich.
Stałym wnioskiem wielu badań jest też związek z domem rodzinnym: częściej czytają dorośli, którym w dzieciństwie czytano na głos i którzy wychowali się w domach z książkami. Na tym założeniu opiera się kampania "Cała Polska czyta dzieciom", prowadzona od 2001 roku. Więcej o tym w tekście o czytaniu dzieciom na głos.
Dlaczego jedna liczba mówi mało
Wskaźnik "przeczytał co najmniej jedną książkę" łączy w jednej grupie osobę, która w ciągu roku przeczytała poradnik do pracy, i osobę, która przeczytała pięćdziesiąt powieści. Dlatego warto patrzeć na kilka miar naraz:
- Czytelnicy intensywni, czyli osoby czytające kilka i więcej książek rocznie. Ta grupa jest kilkukrotnie mniejsza od wszystkich czytających i to ona kupuje większość książek.
- Forma lektury: papier, e-book, audiobook. Od kilku lat badania pytają o wszystkie formy, co utrudnia porównania z danymi sprzed dekady.
- Domy bez książek: odsetek osób, które nie mają w domu żadnych książek poza podręcznikami. To wskaźnik bardziej trwały niż roczne deklaracje.
Pułapki deklaracji
Czytanie jest społecznie pożądane, więc część badanych zawyża swoją lekturę. Działa to w obie strony: osoby, które słuchają audiobooków albo czytają głównie w internecie, mogą nie uznać tego za "czytanie książek". Do tego dochodzi zmiana techniki badania (wywiad w domu, telefon, internet), która sama potrafi przesunąć wynik o kilka punktów. Przy porównaniach wieloletnich warto sprawdzić, czy metoda się nie zmieniła. Ogólne zasady czytania takich wyników opisujemy w tekście o doborze próby i błędzie statystycznym.
W skrócie: od 2008 roku w Polsce czyta książki około 4 na 10 dorosłych, a wahania z roku na rok są niewielkie. Przy porównaniach patrz na kilka pomiarów naraz, na metodę i na to, kto czyta, a nie tylko na jeden odsetek.
Źródła
- Biblioteka Narodowa, "Stan czytelnictwa w Polsce", raporty roczne (bn.org.pl), w tym raport za 2024 rok (próba 2025 osób w wieku 15+).
- Biblioteka Narodowa, "Społeczny zasięg książki w Polsce" (raporty z lat 2004-2012).
- Fundacja ABCXXI, kampania "Cała Polska czyta dzieciom" (od 2001 roku).