demoskop.pl

Spis tematów / Rynki i konsumpcja

Ceny po wejściu do Unii Europejskiej: oczekiwania a rzeczywistość

Opublikowano 28 października 2026

Wiosną 2004 roku obawa przed drożyzną była najczęstszym zastrzeżeniem wobec wejścia Polski do Unii Europejskiej. Sondaże pokazywały, że wzrostu cen spodziewa się większość badanych. Dziś można sprawdzić, na ile te obawy się sprawdziły.

Czego się spodziewano

W badaniach opinii z lat 2003-2004 obawy o ceny pojawiały się częściej niż obawy o rolnictwo czy utratę suwerenności. Oczekiwania nie były jednak jednolite. Prawie wszyscy spodziewali się droższej żywności, paliwa i materiałów budowlanych. Przy elektronice, sprzęcie AGD i samochodach używanych zdania były podzielone, bo część osób liczyła na tańszy import z krajów Unii. Ogólny obraz był jednak wyraźny: więcej osób spodziewało się podwyżek niż obniżek, a obawy rosły w miarę zbliżania się daty akcesji.

Co pokazały dane

Średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych GUS (inflacja CPI) w latach wokół akcesji wyglądał tak:

RokInflacja średnioroczna
20021,9%
20030,8%
2004 (akcesja 1 maja)3,5%
20052,1%
20061,0%

Wzrost cen w 2004 roku był więc realny, ale krótki. Inflacja podskoczyła z rekordowo niskiego poziomu i po roku wróciła w okolice 1-2%. Na skok złożyło się kilka zjawisk naraz:

Oczekiwania, które same się spełniają

Historia z 2004 roku dobrze pokazuje mechanizm, który ekonomiści nazywają samospełniającymi się oczekiwaniami. Jeśli konsumenci są przekonani, że ceny wzrosną, kupują wcześniej i więcej, a sprzedawcy chętniej podnoszą ceny, bo zakładają, że klienci się tego spodziewają. Dlatego banki centralne regularnie badają oczekiwania inflacyjne konsumentów i traktują je jako jeden z sygnałów, czy inflacja się utrwali.

Druga lekcja dotyczy różnicy między inflacją odczuwaną a zmierzoną. Ludzie zapamiętują ceny produktów kupowanych często (chleb, paliwo, masło), a te w 2004 roku rzeczywiście zdrożały bardziej niż średnia. Wskaźnik GUS liczy natomiast średnią z całego koszyka, w którym część towarów tanieje. Stąd powtarzające się poczucie, że "oficjalna inflacja jest zaniżona". Piszemy o tym szerzej w tekście o inflacji odczuwanej i zmierzonej.

Jak czytać podobne sondaże dziś: pytanie "czy spodziewa się Pan/Pani wzrostu cen?" prawie zawsze daje przewagę odpowiedzi "tak", bo w gospodarce z dodatnią inflacją ceny rzeczywiście rosną. Więcej mówi pytanie o tempo ("szybciej niż teraz, tak samo, wolniej") i porównanie wyniku z poprzednimi miesiącami.

Źródła

Zobacz też: Polska w Unii Europejskiej: zadowolenie i obawy w badaniach.